piątek, 14 lutego 2014

Pierwsze spotkanie z teściami.




Jego rodzina....ludzie ci żyli razem, ale jednak obok siebie.
Nie wyczuwałam między nimi więzi jaka  powinna być w rodzinie.



Mama, kobieta średniego wzrostu ,czarne krótkie włosy.
Budowa ciała, typowa dla kobiet na śląsku ,przynajmniej  mi się tak kojarzy, duży biust, chude nogi.
Władcza o silnym charakterze, nie dbająca o nic!
Czułam lęk przy niej.

Tata, mężczyzna szpakowaty, szczupły o bardzo ciepłym spojrzeniu.
Człowiek prawy,kochający swoja ojczyznę.
Byłam  przy nim bezpieczna, nie wiem dlaczego?
Przecież zarówno on jak i  jego syn nie potrafił okazywać uczuć.

Siostra, Rzepicha.
Wysoka brunetka,długie proste włosy.
Zawyżone własne ego
Była zarozumiałą arogancką i egoistyczną młoda kobietą.
Miałam wrażenie jak by zjadła wszystkie rozumy..

Druga siostra Magdalena , była wysoką  blondynką o niebieskich oczach.
Bardzo miła a zarazem zadziorna nastolatka. Dała się lubić.

Maciej bardzo długo mnie namawiał żebyśmy  pojechali do jego domu rodzinnego.
W końcu się zgodziłam.
Gdy jechaliśmy był wypity.Nie czułam się przy nim bezpieczna.
Nie widziałam w tym nic złego, jednak  mnie denerwował.
Maciej całą drogę coś opowiadał, ale nie słyszałam nic co do mnie mówił.
Miałam tysiące myśli w głowie, nie znam jego rodziców, bałam się ich reakcji.
Jak to wygląda żeby dziewczyna spała u chłopaka, co oni sobie o mnie pomyślą?
Dojechaliśmy wieczorem .


Gdy weszliśmy do domu, były pogaszone światła wszyscy już spali.
Z pokoju dochodziło głośne chrapanie, jak się okazało to mama.
Tata Maćka wyszedł do przedpokoju w milczeniu, kiwną głowa i wrócił.
Nie wiedziałam co to znaczy?
Uśmiechnęłam się, dobry wieczór powiedziałam, tak cicho, jak bym bała zbudzić się potwora.
Później dowiedziałam się że w taki sposób, powiedział 'ładna"
W tej rodzinie był to pewny rodzaj błogosławieństwa.
Tak poznałam mojego przyszłego teścia.

Strach, emocje wzięły wtedy górę, trzęsłam się.
Chciałam jak najszybciej się schować w jego pokoju.

Poranek.
Obudziłam się pierwsza.
Maciej zawsze  lubił długo spać.
Leżałam, kombinowałam jak to zrobić żeby nikt mnie nie widział, może się uda?
Mogłam tam być, pod warunkiem, że żaden z nich nie zwracał by na mnie uwagi.
Tak bardzo bałam się reakcji ludzi.
Usłyszałam jak mama Maćka wychodzi z domu i wtedy ukradkiem wymknęłam się do łazienki.
Jak myszka.

Do obiadu jakoś dziwnie, czułam się nieswojo, nikt nie wchodził nie pytał ,dla mnie to dobrze myślałam, jest tak jak chciałam, jestem nie widoczna.
Czułam spokój, byliśmy razem z jego siostrą w pokoju kiedy weszła ich mama i powiedziała
No pokarz mi tą synową!
Zrobiłam się czerwona , czułam że płonę ze wstydu.
To pierwsze  spotkanie z teściowa.

Dostaliśmy obiad, dla mnie koszmar na talerzu!
Przecież ja tego nie przełknę.
Znowu zostałam postawiona w sytuacji dla mnie bez wyjścia.
Ja nie jadam  takich rzeczy, jak jej to powiedzieć?

Śliskie kluski ,do dziś są moim największym wyzwaniem.

-a tu taka mała anegdotka z dzieciństwa, dostałam kanapki z serkiem topionym, obrzydliwe śliskie coś na moim chlebku, nie chciałam tego jeść ale rodzice mnie zmuszali.
Zdrapałam cały serek i zrobiłam z niego kulki które przykleiłam pod stół, miałam je wyrzucić niestety mój plan się nie powiódł, musiałam zjeść je sote!
Obrzydliwe, ślizgało mi się w buzi, rosło, robiło się coraz większe, a ja gryzłam i płakałam.
Nawet jedzenie nowych potraw wyzwalało we mnie lęk.

Choć może wydawać się to śmieszne, z tej wizyty pamiętam tyko tyle.
Nie jestem w stanie przypomnieć sobie nic więcej.

Wróciliśmy do hotelu.

1 komentarz: