środa, 19 lutego 2014

Dwa plus jeden I

Tyle lat temu , wspomnienia są  trochę zamazane.
Mieszkaliśmy w bloku, kojarzył mi się z Tytanikiem taki duży ale kruchy.
I ja tam tonęłam.


Okolica była ładna, blisko park z bardzo dużym placem zabaw.  przedszkole, szkoła i sklepy. Mieszkanie chociaż pięknie położone, było w opłakanym stanie, rodzice Maćka nigdy nie przywiązywali uwagi do wyglądu i wygody mieszkania.
Puste ściany zero mebli, stare zniszczone wykładziny, nie miałam nawet gdzie poukładać ubranek dla dziecka.

Przyniosłam kiedyś taki stary regał z piwnicy dostałam od sąsiada, cieszyłam się  umyłam i poukładałam sobie wszystkie rzeczy.
Maciej nie był zadowolony że znoszę do domu stare graty, kupię meble mówił, ale kiedy?
przecież one dawno już tu powinny być.
Spaliśmy w jednym pokoju z Paulinką, stare łóżko telewizor i łóżeczko, to wszystko co się mieściło.
Były jeszcze dwa pokoje, w jednym mieszkała Rzepicha a drugi był nasz ale pusty.

Nie pracowałam, byłam mamą tak normalnie, chodziłam na spacery, robiłam zakupy, gotowałam na ile umiałam,byłam sama, nikogo tu nie znałam. Rodzice i rodzina daleko, sama!
Paulinka była  grzeczna dziewczynką, sąsiedzi pytali czy naprawdę ją mam bo nie słychać nawet żeby płakała.

Maciej pracował wracał wieczorami, czasem w nocy, chodził z kolegami po knajpach i dobrze się bawili, jak w tedy kiedy ja byłam w szpitalu i rodziłam nasze dziecko.
Maciej przyprowadził do domu znajomych na imprezkę, nocowali u nas, mój mąż spał z koleżanką w łóżku!
Powiedziała mi o tym Rzepicha tak po prostu. Zrobiło mi się głupio i popłakałam się Maciej tłumaczył że tylko spali obok, uwierzyłam bo chciałam.

Nie pomagał mi w domu, ty baba ja facet ja zarabiam ty sprzątasz.
Nie potrafił, za nich wszystko robiła mama.

Opowiadali kiedyś jak siedzieli w pokoju i przyszła mama, poprosiła żeby tata pomalował sufit, w tedy wyciągną pięćdziesiąt zł sama pomaluj, zwróciła się do syna i dostała kolejne pięćdziesiąt zł. pomalowała sama, ale zarobiła stówę.

Żyłam jakby dla córki i dla siebie Maciej był, ale obok.
Nie kochaliśmy się, można powiedzieć że tak się potoczyło bo było dziecko.
Większość czasu i tak przebywałam u rodziców, nie wiem co Maciej robił w tym czasie, ale chyba to co umiał najlepiej, spotykała się ze znajomymi i pił.

Rzadko zostawiałam córkę z mężem, wolałam być przy niej.
Raz wyszłam na godzinę, po powrocie usłyszałam gdzie ty byłaś tak długo, ja nie mogę sobie dać rady, ona cały czas płacze i jeszcze się zesrała. rozbawił mnie, wszystkie pieluchy były brudne a tu jedna mała kupka.
Nie ubrana owinięta w kocyk zanosiła się z płaczu.
Przytuliłam ja ubrałam i zasnęła.
Tak w sumie wyglądało nasze życie,ja w domu a Maciej poza domem ,miał swoje życie.
Ja do niego wtedy nie należałam.
Nie odzywałam się, widocznie tak ma być.
Zawsze się czułam gorsza od niego, piękna i bestia tak mówił
- jak ktoś do Ciebie powie bestio...
Ja zawsze się śmiałam, chyba taka forma obrony.

Pisząc to widzę że pił od zawsze, dlaczego tego nie widziałam, czy aż tak byłam ślepa.
Pewnie myślałam dla mnie się zmieni!


1 komentarz: